Z Marienbadu cz.4

Kreuzbrunnu z poczwórną dawką 12 g marie badzkiej soli — to jednak musi parsknąć śmiechem (o ile jest Polakiem). Otóż miejscowość Hohendorfer Hoehe, nazywa się dziś „ZadubsS Vyszina”.

Naturalnie, że nikt z kuracjuszów pyta się, idąc na przechadzkę, gdzie jest „ZaduHskai Vyszina”, lecz wymienia, chcąc się cos takiego dowiedzieć, starą oryginalną nazwę. Polacy mają tu swój osobny „klub” w Pieszorzędnym domu „Teplerhaus”, gdzie znaleźć można obfitą lekturę polską i zapoznać się z racjami z różnych stron..

Oprócz tego szuka się w razie potrzeby interwencji, którą się znajdu” w każdym wypadku u nader życzliwego i Przstępnego konsula polskiego p. Stanisława Lubi Sadowskiego. Istnieje tu także — po raz pierwszy, w tymi sezonie otwarta — wystawa polskiego przemysłu domowego, gdzie znajdują się różne szywki i tkaniny, kilimy i inkrustacje drzewne, kopiańskie, huculskie, łowickie i in., wzbucjąc podziw u cudzoziemców.

Poza tern panuje tu dość znaczna drożyzna której jednak kuracjusz nie odczuwa zbyt leśnie, o ile po kilkutygodniowym pobycie o znaje ulgi na zdrowiu i pokrzepienia skołatany nerwów. Wtedy to — ze wzmocnionem serce lekkiemi nerwami i… lekką kieszenią wsiada pociągu pośpiesznego i pośpiesznie ucieka domu z tej „perły wód” — szeptając sobie w duchu: „Wszędzie dobrze, a w domu najlepiej

Post a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.