Więcej czystości

Znane jest przysłowie, że czystość to zdrowie. Aby być zdrowym, trzeba strzec się choroby, unikać zarazków chorób, dbać o czystość na każdym kroku. Czy dbamy o nią? Jednym z roznosicieli zarazków chorób to pieniądz, Bierzemy pieniądze, a nie wiemy, z jakich rąk pochodzą, przez jakie ręce przeszły. Były i w rękach chorych na gruźlicę, były w ręku żebraków i t. d., miljony zarazków osadziło się na nich. Często nie myjąc rąk jemy, bierzemy do ręki owoc, chleb, a przecież na naszych rękach znajduje się mnóstwo zabójczych bakteryj. Drugim roznosicielem zarazków jest woda. Gdzie kultura wyższa, są wodociągi, pompy i studnie kryte nawet u najuboższych.

W okolicy Cieszyna mamy studnie kryte, ale dalej od miast po wsiach przeważają studnie otwarte, nawet przy samej drodze, względnie „kawiory” , doły na wodę, gdzie gniją liście, trawa, gdzie przebywają owady, żaby i t. d. Woda stoi i jest zupełnie zanieczyszczona . Ale jeszcze gorzej jest to, że z jednego dołku bierze wodę kilkanaście czy kilkadziesiąt ludzi. Czerpią wodę naczyniami brudnemi, idą na wodę dla bydła, putnia stała w stajni, dno jest zupełnie brudne, wszystkie naczynia — choćby i były czyste — to dna ich, często stawiane na ziemi, są zupełnie brudne. Przytakiem zanurzaniu najpierw wszystkie naczynia się wykąpią, a potem ludzie piją wodę, biorą na gotowanie! Tam, gdzie idzie o życie ludzkie, szczędzić na zbudowanie studni jest zbrodnią. Zależy wszystko od dbałości mieszkańców. Po studni poznacie kulturę mieszkańców.

W Turcji istnieje zwyczaj, że piekarza za nieczystość umieszczają w żelaznej klatce na rynku, a za karę musi zjeść wszystek chleb ze swej brudnej piekarni. Może by i u nas taka klatka się przydała? Ciekawe, że chleb w tej samej cenie w tern samem mieście jest różny, od każdego piekarza inny . Zastanawia nas też, że chleb raz jest bielszy, innym razem ciemniejszy, raz większy i t. d ., choć cena ta sama. A le jeszcze dobrze tam, i gdzie jest konkurencja, ale gdy piekarzowi „ nie zależy”, gdzie w okolicy jest jeden tylko piekarz, to sobie też pozwala.

Chleb powinien być owinięty w papier i nie dotykany. Smutno, że zakorzenił się u nas zwyczaj, iż przed kupnem każdy chleb „miękki”, czy świeży. I tak biedny bochenek był i sto razy różnemi łapami dotykany i „macany”, nim, został sprzedany. I to dzieje się codziennie prawie w każdym sklepie, szczególnie zaś żydowskich i wiejskich. Wszak płacimy, ale też i mamy prawo żądać czystego chleba i pieczywa.
Weźmy dalej cukierki. Widzimy, jak cukierki biorą rękami, które przed chwilą odbierały pieniądze, są zabrudzone miljonam i bakteryj, teraz przeniosą je na cukierki i dają zjeść konsumentowi. A dotykanie łakoci przed zakupem jest bezwzględnie w zbronione. Zresztą powinne one być nakryte.

Post a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.